DragonWinch

O nas

Wydarzenia

Kontakt

pl en de ru li or bu rum es

Dragon Winch Dragon Winch Dragon Winch Dragon Winch Dragon Winch Dragon Winch Dragon Winch Dragon Winch Dragon Winch Dragon Winch








 

Z życia serwisu DRAGON WINCH



Często nasze wypady offroad’owe wyglądają tak:


Jedziemy na wycieczkę offroad, zamierzamy się dobrze bawić. Zaplanowaliśmy wszystko, przynajmniej tak nam się wydaje. Samochód wyposażony tak jak trzeba, wszystko jest tam gdzie trzeba. Wycieczka   przebiega zgodnie z planem, bawimy się doskonale aż przychodzi moment , że musimy  skorzystać z pomocy wyciągarki. Urządzenie zaczyna działać i nagle gdy samochód wisi na linie stop. Wyciągarką odmawia współpracy, ani do przodu ani do tyłu. Okazało się, że przed wyjazdem sprawdziliśmy wszystko oprócz wyciągarki. Jest ogólne przeświadczenie, że wyciągarki samochodowej nie trzeba konserwować. Jeżeli działa to jest dobrze i nie należy jej ruszać.  Niestety błędne rozumowanie. Jest to taka sama część eksploatacyjna jak i inne w samochodzie. Wymaga okresowej konserwacji, nawet częściej niż inne podzespoły samochodu.

 

 

Wyciągarka jest szczególnie  narażona na uszkodzenia mechaniczne jak i uszkodzenia powstałe na skutek działania warunków atmosferycznych. Wyciągarka jako samo urządzenie jest wodoszczelna, ale należy przez to rozumieć sytuację gdy wjedziemy samochodem do wody i wyciągarka zostanie zamoczona, a następnie wyjedziemy z wody. Zupełnie inaczej sprawa  wygląda gdy wyciągarka zostanie uruchomiona pod wodą, lub wręcz w strugach deszczu padającego na urządzenie. Pomijam tu kwestię silnika elektrycznego, który powinien być szczelny lub posiadać otwory do odprowadzenia zgromadzonej wody. Natomiast sama przekładnia ze względu na swoją konstrukcję jest wodoodporna ale traci swoją wodoszczelność po uruchomieniu pod wodą. Podczas uruchomienia wyciągarki pod wodą  powietrze znajdujące się w przekładni rozgrzewa się i póki wyciągarka pracuje  powietrze wychodzi na zewnątrz, ale po zatrzymaniu wyciągarki następuje schłodzenie korpusu przekładni , tworzy się w przekładni podciśnienie co w efekcie powoduje zassanie wody.

 

 

Na fot. 1 widać wnętrze przekładni, która  zassała wodę,  a nie została zakonserwowana.

 

 

W wyniku obracania się kół zębatych następuje zemulgowanie smaru i tworzy się twarda wodno-olejowa maź. Koła zębate przestają być smarowane, a resztki wody powodują korozję kół zębatych w tarczach planetarnych oraz łożysk. Szczególnie wrażliwe są łożyska. Skorodowane łożyska w kołach zębatych mogą zablokować oraz zdyskwalifikować cała przekładnię. Przy czym uwaga! nie dzieje się to z dnia na dzień. Ktoś musiał zostawić wyciągarkę na kilka tygodni bądź miesięcy bez okresowej obsługi. Można wprawdzie przez krótki czas  eksploatować wyciągarkę nawet gdy ma wilgoć w przekładni, ale nie można zostawić urządzenia z wodą na długie tygodnie. 

 

 

Jeżeli po sezonie wyciągarka w samochodzie ma stać to należy ją wcześniej poddać konserwacji. Rozbieramy przekładnię , usuwamy stary smar, myjemy wszystkie elementy przekładni np. w oleju napędowym. Podczas składania należy wszystkie elementy dobrze nasmarować, nie jest tutaj wymagany jakiś specjalny smar i tak musimy go regularnie wymieniać,  można zastosować zwykły łt43. Tarcze planetarne powinny wręcz „pływać” w smarze. Nadmiar smaru na pewno nie zaszkodzi. Niektórzy zawodowcy jeżdżący w off roadzie stosują takie rozwiązanie, analogiczne jak w przypadku mostów,  że do korpusu przekładni podłączają przewód powietrzny  od kompresora. W przekładni zawsze będziemy mieli nadciśnienie i nie ma ryzyka zassania wody.

 


Bardzo często szczelność jest istotnym parametrem branym pod uwagę podczas kupowania wyciągarki do quada. W tych pojazdach, ze względu na specyfikę jazdy w terenie, wyciągarki często pracują pod wodą. Dobrze jest wiedzieć jak urządzenie zachowa się pod wodą.

 


Dla przykładu wyciągarki DRAGON WINCH testowane są w na specjalnym stanowisku do badania wodoszczelności.
Wyciągarka 45 minut pracowała pod wodą a następnie pozostała pod wodą przez 24 godziy. Po tym czasie przystąpiliśmy do rozebrania urządzenia.

 


Po rozebraniu silnik był absolutnie suchy. Czyli specjalne oringi pod deklem ze szczotkotrzymaczem oraz pod stojanem spełniły swoją rolę.

 

 

 

 

 

Dodatkowym, korzystnym elementem podnoszącym szczelność silnika jest konstrukcja hamulca sprężynowego.

 

 

Hamulec jest hermetyczny i ogranicza dostęp wody do osi wirnika. Natomiast sama przekładnia miała śladowe ilości wody, wręcz pojedyncze krople. Można sądzić, że wyciągarki, które przychodzą do serwisu do naprawy lub konserwacji są wielokrotnie eksploatowane pod wodą na przestrzeni długiego okresu czasu, bez śladu konserwacji. Niestety źle to się odbija na mechanizmie przekładni.

 


Tak na marginesie ten typ hamulca sprężynowego może hamować bęben niezależnie od kierunków obrotu bębna. O co tutaj chodzi? Czasami podczas wyciągania pojazdu ulega uszkodzeniu przekaźnik wysokoprądowy i w efekcie wyciągarka działa w jedną stronę np. tylko rozwija linę. Przy tego rodzaju hamulcu możemy linę rozwinąć do końca i nawinąć odwrotnie. Wyciągarka będzie zwijać przy wciśniętym przycisku rozwijanie. Przy czym tutaj bardzo ważna uwaga, jest to sytuacja absolutnie awaryjna! W terenie nie mamy wyboru albo zostaniemy w błocie, albo
ryzykując uszkodzenie wyciągarki spróbujemy się wydostać.

 

Prawidłowo lina z wyciągarki musi wychodzić spomiędzy wału a podłoża, do którego jest przymocowana wyciągarka, to jest zasada. Przewinięcie liny, czyli wyprowadzenie liny znad wału powoduje całkowicie inny rozkład naprężeń w korpusie wyciągarki. Taką sytuację mamy na kolejnym zdjęciu. 

 

 

 

 

Zdjęcie to zostało przysłane przez klienta z pytaniem: czy prawidłowo została wyciągarka podłączona ponieważ „straciła moc”. To urządzenie nie będzie pracowało prawidłowo, taki układ może spowodować wyrwanie śrub  mocujących z podłoża, ponadto lina uszkadza i wygina  pręty łączące silnik z przekładnią. Pręty te utrzymują współosiowość silnika, bębna i przekładni. Utrata współosiowości skutkuje większymi oporami na łożyskach ślizgowych bębna, wał przekazujący moment obrotowy z silnika do przekładni ociera się o krawędzie tarcz planetarnych w przekładni oraz ukosuje hamulec w bieżni hamującej wału. Łączny efekt jest taki że wyciągarka jest słaba, silnik nie może poradzić sobie z oporami i dlatego pobiera dużo prądu, przez co grzeją się przewody i ulega przegrzaniu kontaktor. Nie mówiąc o tym że wyciągarka bardzo głośno pracuje. Przyczyną hałasu jest zukosowany hamulec, który obija się o bieżnię hamulca.

 


Mówiąc o hamulcu w kontekście przewiniętej liny należy powiedzieć parę zdań o typie hamulca, który jest stosowany w wyciągarkach takich jak np. DRAGON WINCH  DWM 12 000. Jest to dobry,  sprawdzony w „terenie”  mechanizm, ale należy pamiętać o tym, że jest to konstrukcja która działa w jednym kierunku. Przewinięcie liny na wale wewnątrz, którego będzie ten typ hamulca spowoduje, iż bez obciążenia wyciągarka będzie pracować prawidłowo, natomiast pod obciążeniem będzie słaba. Po prostu im większy wciągamy ciężar na linie, tym bardziej pracuje hamulec. Można to porównać do jazdy samochodem  i wciskaniem hamulca i gazu jednocześnie.

 

Niestety przypadki przewijania liny spotykamy bardzo często zarówno w wyciągarkach samochodowych, jak i quadach, towarzyszą temu pytania klientów, dlaczego wyciągarka jest słaba, a jest słaba właśnie dlatego. Jeszcze raz podkreślam tylko hamulec sprężynowy, taki jak opisany  wcześniej a zastosowany  w wyciągarce do quada pozwala na przewinięcie liny. To rozwiązanie konstrukcyjne ma swoje zalety. Czasami można spotkać się z sytuacją, że ze względów ergonomicznych  musimy obrócić wyciągarkę na płycie montażowej o 180 °. Wówczas obracamy wyciągarkę i  przewijamy linę, lina będzie wychodziła prawidłowo czyli spod bębna, hamulec również będzie działał prawidłowo.